WYSTĄPIENIE PANA WOJEWODY Tadeusza Parchańskiego
NA KONFERENCJI „PROBLEMY GOSPODARKI
I RYNKU PRACY W ROKU 2001”
20 MARCA 2001 ROKU HOTEL CRACOVIA GODZ. 10.00
Szanowni państwo,
Podobnie jak w skali Polski, tak i w naszym regionie – Małopolsce - jednym z najpoważniejszych problemów, jakie stoją przed gospodarka jest restrukturyzacja tak zwanych starych lub schyłkowych przemysłów to jest górnictwa i hutnictwa. W Małopolsce problem ten ujawnia się przede wszystkim w powiatach zachodnich oraz w samym Krakowie. Jest to oczywiście bardziej nawet problem społeczny niż ekonomiczny. Wiąże się przede wszystkim z sytuacją na rynku pracy. I o ile w górnictwie nie jest on tak bolesny, jak np., w Województwie Śląskim, o tyle brak rozwiązania sprawy przyszłości Huty im. Sendzimira skutkować może potężnymi kłopotami na rynku pracy w Krakowie i jego okolicach.
Jednak w moim przekonaniu nie stare czy schyłkowe przemysły są w Małopolsce problemem największym. Kluczowym dla przyszłego rozwoju regionu będzie rozwiązanie sytuacji na wsi na której zamieszkuje ponad 50% ludności , a bezrobocie jest największe. Nie jest to zadanie proste i dające się zrealizować w przeciągu roku czy dwóch. Już dawno świadomi jesteśmy narastającego na małopolskiej wsi problemu tak zwanego ukrytego bezrobocia agrarnego, którego skalę mierzyć należy w dziesiątkach tysięcy osób nie tylko pozbawionych obecnie pracy, ale i tysięcy młodych ludzi, którzy nie mają satysfakcjonujących perspektyw. Oczywistym rozwiązaniem jest więc tworzenie nowych miejsc pracy na wsi. Łatwo powiedzieć trudniej zrobić, bowiem dziś to nie rząd czy samorząd tworzą miejsca pracy budując państwowe zakłady dające zatrudnienie, ale jednocześnie w sytuacji kryzysu rodzące ogromne problemy. To pracodawcy – właściciele firm tworzą miejsca pracy, ale przecież tworzą je tam, gdzie są ku temu odpowiednie warunki - nie tylko w postaci taniej siły roboczej ale przede wszystkim odpowiedniej infrastruktury, korzystnych warunków finansowych, możliwości zbytu wyprodukowanych towarów czy oferowanych usług. Za tworzenie tych warunków, jednak tylko częściowo odpowiada rząd czy samorządy różnych szczebli. I oczywiście rola wspólnego działania tych właśnie podmiotów jest nie do przecenienia np. w zakresie rozbudowy odpowiedniej infrastruktury, ale już nie w tworzeniu rynku zbytu. To w kontrakcie regionalnym następuje porozumienie co do tych zadań, szczególnie w zakresie infrastruktury, ale i edukacji oraz poprawy warunków życia społecznego, które są niezbędne dla rozwoju. W naszym województwie takie porozumienie istnieje. Wśród listy priorytetowych zadań inwestycyjnych przedstawionych po szerokich społecznych konsultacjach przez samorząd Województwa w Strategii Rozwoju Małopolski, praktycznie wszystkie uzyskały jednoznaczne wsparcie ze strony Wojewody i wspólnie z udziałem Ministra właściwego do spraw rozwoju regionalnego ustalony zostanie ostateczny kształt tak zwanego kontraktu wojewódzkiego.
Jakie są więc szanse rozwoju, jakie perspektywy otwierają się przed tymi, którzy gotowi są aktywnie uczestniczyć w kreowaniu poprawy sytuacji rynku pracy, którzy chcą rozwijać własne firmy, zakładać nowe, produkować czy świadczyć różnego rodzaju usługi ? Sadzę, że tą szansą stają się programy polityczne, które mówią o obniżeniu kosztów pracy, w postaci podatków pośrednich i bezpośrednich, liberalizacji gospodarki, promowaniu prywatnej przedsiębiorczości. Konieczne są do tego zmiany legislacyjne – przede wszystkim w Kodeksie Pracy. Te zmiany – polegające na pozbawieniu pracobiorców niektórych nabytych wcześniej praw – mogą spowodować korzystne zmiany na tym rynku. Dotyczy to zwłaszcza konieczności wprowadzenia uregulowań dotyczących małych i średnich przedsiębiorstw, gdzie pracodawcy, o czym państwo wiedzą lepiej ode mnie, borykają się nie tylko z krępującymi przepisami prawa pracy, ale także z ogromnym obciążeniem w postaci kosztów tejże pracy. Jestem przekonany, że w dzisiejszej dyskusji wiele na ten temat zostanie powiedziane i bardzo chętnie wysłucham opinii państwa na ten temat.
Zanim powiem krótko o szansach jeszcze jedno nie tyle zagrożenie, co raczej wyzwanie, jakie czeka nas w najbliższych latach. Musimy pamiętać, że już wkrótce polska gospodarka stanie się pełnoprawną częścią gospodarki europejskiej z wszystkimi tego konsekwencjami – a więc z jednej strony z pełnym dostępem do europejskich funduszy z drugiej z europejska konkurencją. Nie będzie już ceł ani granic, a swobodny przepływu towarów, usług, kapitałów a nieco później zapewne także i siły roboczej sprawi że znajdziemy się wszyscy w zupełnie nowej sytuacji. Jaka ona będzie to zależy od nas, czy będziemy traktować to wyzwanie jak szansę czy jak zagrożenie i czy skorzystamy z niego jak Irlandia czy zaprzepaścimy je jak np. Grecja to wszystko zależy od postawy Państwa – jesteście bowiem tą grupą która na rynku jest najbardziej aktywna.
Jakie więc są inne szanse na rozwój regionu, na powodzenie prowadzonych przez Państwa interesów, na pomyślność Państwa firm?. Nie przypadkowo stawiam niejako znak równości pomiędzy rozwojem regionu a pomyślnością firm. Jest to bardzo szczególne sprzężenie i nie ma wątpliwości, że ten rozwój w dużej mierze od państwa zależy. Sądzę, że szansą jest rozwój wielu dziedzin począwszy od otoczenia rolnictwa – przetwórstwo i usługi, poprzez turystykę kończąc na tak zwanym przemyśle związanym z kulturą czy wysokich technologiach. To szanse nie tylko dla tych którzy swe firmy rozwijają w Krakowie czy w dużych ośrodkach. Jestem przekonany, że w mniejszych ośrodkach, choć odczuwać tam można pewien niedostatek w sferze infrastruktury, łatwiej jest znaleźć sprzyjające warunki do inwestowania, łatwiej znaleźć chętnych do pracy i przychylność lokalnych władz, które nie będą piętrzyć biurokratycznych trudności przed tymi którzy tworzą nowe miejsca pracy. Ta świadomość powszechna jest obecnie wśród działaczy samorządowych.
Na zakończenie raz jeszcze pragnę podziękować Małopolskiemu Związkowi Pracodawców za podjęcie tematu, za zorganizowanie konferencji i za przywołanie tu nas przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej.
Dziękuję bardzo.