Tadeusz Syryjczyk

Poseł na Sejm

Wiceprzewodniczący Unii Wolności

Wzrost gospodarczy i zatrudnienie.

1.   Wstęp.

Przełom roku 2000 i 2001 to wyjątkowa data, ale dla Polski jej życia gospodarczego ma nie tylko symboliczne znaczenie. Jest to koniec pierwszej dekady przemian. Widać już, że obrany kierunek był dobry, ale proste rezerwy wyczerpały się. Wzrost nie jest tak szybki jakbyśmy chcieli. Jednocześnie widocznym stało się zagrożenie polegające na tym, że jest wzrost gospodarczy, ale dokonuje się on bez tworzenia miejsc pracy. W ostatniej dekadzie polityka gospodarcza słusznie koncentrowała się na zmianach systemowych, tworzeniu ustroju ekonomicznego Polski.

Początek lat dziewięćdziesiątych to przełamywanie kryzysu, jaki miał miejsce u kresu istnienia PRL. Już mało kto pamięta chaos lat 1988 i 1989, inflację, powszechne braki, kolejki itp. Spektakularny i – w wymiarze ekonomicznym raczej gwałtowny - kres socjalizmu w Polsce miał kilka różnorodnych skutków.

Na pewno był czynnikiem przyspieszającym zmiany polityczne i ułatwiającym demokratyczną ewolucję ustrojową.

Zapewne przyczynił się do zgody wokół Planu Balcerowicza i  wpro-wadzenia radykalnych zmian ekonomicznych. Takie działanie okazało się rozwiązaniem dobrym, lepszym od rozmaitych pomysłów na stopniowanie reform, którym uległy kraje bogatsze, w których socjalizm nie doznawał gwałtownej klęski, w których nie szalała inflacja, a gospodarka niedoborów była dokuczliwa, ale wciąż nie było widać katastrofy.

Jednak to, że początek reform to zarazem zażegnanie intensywnego kryzysu, przysłoniło nieco szerszą perspektywę: obraz zacofania i narastającego dystansu do Europy Zachodniej, które były skutkami PRLu w wymiarze ekonomicznym i szerzej cywilizacyjnym. Terapia szokowa przełomu 1989/1990 bywa więc postrzegana przez opinię publiczną raczej jako doraźny ruch - wyprowadzenie kraju z kryzysu, niż jako początek dłuższej pracy na odrobieniem cywilizacyjnych zapóźnień.

 Zrozumienie dystansu, jaki nas dzielił i nadal dzieli od zachodnich sąsiadów, uznanie sukcesu dokonanych przemian, a jednocześnie wskazanie porażek i zagrożeń minionej dekady muszą być podstawą sformułowania przewodnich idei, programu działania i konkretnych przedsięwzięć na nadchodzące lata.

2.   Dekada przemian – sukcesy i kłopoty.

Pole tekstowe: Wzrost produktu krajowego 
mierzonego siłą nabywczą: 
Rok 1991: 4466 $/os 
Rok 1998: 8167 $/os
zDane GUS, RS 1999,2000.

Już omal 11 lat przemian to dekada – więcej niż dekada przemian ustrojowych. Jest to duży dorobek – nie jesteśmy krajem zamożnym, wciąż można mówić że jesteśmy na dorobku, ale już mamy co stracić.



Ostatnia dekada XX wieku jest dekadą sukcesu Polski. Spośród krajów Europy Środkowo - Wschodniej najlepiej wykorzystaliśmy czas przemian, posocjalistyczna recesja była w Polsce najpłytsza, trwała najkrócej i jako pierwsi powróciliśmy do poziomu PKB sprzed czasu przemian. Sytuacja Polski na tle innych krajów potwierdza sens i słuszność podejmowanych decyzji. PKB i jego wzrost to nie jest tylko abstrakcyjny wskaźnik. Stoi za nim poprawa poziomu życia ludzi, poziom cywilizacyjny kraju. Średni oczekiwany czas życia w różnych grupach wiekowych wzrósł od 1 do 2 lat. Więcej uczymy się, pijemy mniej wódki, jemy więcej owoców.

Są też jednak porażki naszej dekady. Najpoważniejszym problemem, który był spodziewany w związku z wyżem demograficznym i przed którym niejednokrotnie przestrzegano jest wzrost bezrobocia pod koniec dziesięciolecia, a więc i wzrost liczby osób i rodzin, które nie uczestniczą w życiu gospodarczym w jakiejkolwiek formie. Na przełomie 2000 i 2001 roku przekroczona została granica 15 %, jest wielce prawdopodobne, że w 2001 roku będzie to 16%.

Reforma edukacji została rozpoczęta, ale jest oczywiste, że perspektywy edukacyjne są różne w wielkim mieście i na wsi, zależą od sytuacji materialnej rodziny.

W miejsce pijaństwa wchodzi narkomania, a poczucie bezpieczeństwa na ulicy uległo zmniejszeniu.

Pole tekstowe: Przyrost PKB na osobę w wybranych krajach.
 
Wykres pokazuje kilka elementarnych faktów: 
§	wyniki krajów - które zaniechały reform, prowadzą je niekonsekwentnie lub ku zachwytowi (szczęśliwie już przebrzmiałemu) części naszych polityków i profesorów ekonomii poszły droga przemian stopniowych – są gorsze. 
§	recesja była – poza Czechami – najpłytsza. (Jeżeli rok 1989 = 100, to w Polsce 1991 = 82,2, a w Czechach 1992 = 84,6)  i najwcześniej została pokonana.
Polska jako pierwszy kraj osiągnęła powrót do produktu z roku 1989, bo już w 1996 produkcja wynosiła 104,6% roku 1989. Do tej pory udało się to ponadto Słowacji (1999), Słowenii (1997) i w 1999 lub 2000 Węgrom.


Także w wymiarze ekonomicznym nasze pierwszeństwo nie jest dane na zawsze. Są problemy rodzące niepokój.

Pole tekstowe:  Napływ inwestycji, a więc stopień wykorzystania przez naszą gospodarkę oszczędności innych krajów, uległ zdecydowanej poprawie. Inwestycje bezpośrednie w latach 1989 – 1999 w Polsce wyniosły 20 mld dolarów. W Czechach niespełna 14 mld, na Węgrzech niecałe 18 mld. Ale to mniejsze kraje. Na 1 mieszkańca wielkość inwestycji w latach 1989 – 1999 wygląda mniej optymistycznie. Kwestia stworzenia dobrych warunków dla inwestorów pozostaje więc otwarta.

Tempo wzrostu gospodarczego spadło do 4%, co mogłoby być nadal przedmiotem zazdrości wielu krajów, ale w konkretnej sytuacji Polski jest to wzrost zbyt powolny.

3.   Przyszłe tempo wzrostu jest kwestią strategiczną – w wymiarze państwa i ludzi.

PKB jest oczywiście czynnikiem decydującym o poziomie życia – zarówno konsumpcji indywidualnej, jak też jakości usług publicznych świadczonych przez państwo – od bezpieczeństwa, poprzez infrastrukturę, po opiekę społeczną. W biedniejszym kraju niektóre usługi są tańsze, stąd rozpiętość poziomu życia korygujemy siłą nabywczą pieniądza, ale aparatura medyczna lub budowa autostrady kosztuje tyle samo u biednych, co i u bogatych. PKB kraju decyduje o jego pozycji politycznej, zdolności do obrony.

Od tempa wzrostu PKB zależy, jak dotkliwym obciążeniem będzie dług zagraniczny, którego spłaty rozłożone są do 2024 roku. Jest to po kilka miliardów dolarów rocznie. Jeżeli podwoimy PKB to procentowy udział, a więc realna dotkliwość dla budżetu zmniejszy się, jeżeli wzrost będzie powolny lub zerowy, to długi będą ciężarem względnie większym, obciążą budżet i gospodarkę, spowodują, że wzrost będzie jeszcze mniejszy i pętla zaciśnie się.

Od tempa PKB zależy wreszcie wyrównanie różnic z Europą Zachodnią, odrobienie zapóźnień i usuniecie oczywistych napięć społecznym i politycznych, jakie towarzyszą sąsiedztwu krajów o znacząco różnym poziomie życia. Tak jak w przeszłości bliskiej i dalekiej niezdolność do przyswojenia zmian ustrojowych, nowych pomysłów na organizację współdziałania ludzi, była przyczyną narastania dystansu pomiędzy Polską a Zachodnia Europą, tak dzisiaj od utrzymania – ale w dłuższym horyzoncie czasowym – dobrego tempa wzrostu zależy, czy poziom dochodów i jakość życia właściwy średnim krajom Europy Zachodniej będzie perspektywą współczesnego pokolenia, nadzieją dla następnego, czy też niejasną perspektywą końca stulecia. Pierwszy wariant oznacza, że druga połowa XX wieku – czas PRL – był epizodem oddalającym ekonomicznie Polskę od Zachodu, a ostatnia dekada XX wieku początkiem powrotu do historycznej normalności, w której Polska nie była, co prawda najbogatszym krajem Europy, ale też jej dystans do czołówki mieścił się w przyzwoitych granicach. Ostatni wariant byłby pozagrobowym zwycięstwem Jałty w wymiarze przynajmniej ekonomicznym. Czas PRL okazałby się trwałym usunięciem Polski poza grono rozwiniętych krajów świata, a miniona dekada epizodem, który nie wywarł znaczącego wpływu na geografię gospodarczą Europy.

Pole tekstowe: Tempo wzrostu – Polska a kraje UE
 
Dzisiejszy dzień nakazuje jednak spojrzeć na sytuację i politykę gospodarczą przede wszystkim pod kątem uczestnictwa każdego człowieka w zachodzących przemianach, a więc także i w życiu gospodarczym. Szansę na bycie przedsiębiorczym, ale i szansę na znalezienie pracy. To także problem strategiczny. Nie jesteśmy zwolennikami egalitaryzmu, ale nie chcemy wykluczonych. Nie ma stabilności politycznej i ekonomicznej bez pokoju społecznego, o który tym łatwiej im lepsze są perspektywy nie tylko gospodarczego wzrostu kraju, ale ułożenia sobie życia przez każdego człowieka.

4.   Cel – wzrost i zatrudnienie

Pole tekstowe: Wzrost i zatrudnienie w przemyśle. Dane GUS opracowane przez McKinsey Global Institute.
 
W kraju zmieniającym strukturę gospodarki wielkość bezrobocia jest bardzo wrażliwa na tempo wzrostu gospodarczego. Jest rzeczą oczywistą, że wydajność pracy powinna rosnąć.

 Dzięki temu tańsze i bardziej dostępne są samochody, mieszkania i wszelkie produkty, a także uzyskujemy lepszą konkurencyjność na rynkach międzynarodowych. Modernizacja gospodarki jest konieczna, ruch niszczycieli maszyn przegrał już dawno, a gdyby można jakoś przetrwać bez poprawy wydajności to nie upadłby socjalizm.

Jednak zdrowe procesy modernizacji mają swoje skutki. Całej dekadzie towarzyszył szybki wzrost w przemyśle. Skutki zmian własnościowych i strukturalnych, lepszej organizacji pracy oraz inwestycji wprowadzających nowe technologie owocowały około 9% wzrostem wydajności pracy w przemyśle. Jednak przyrost produkcji wynosił tylko 8%. Z roku na rok zmniejszało się zatrudnienie o około 1%. Dodajmy, że istotny jest nie tylko bilans zatrudnienia w całym przemyśle. Są przecież gałęzie przemysłu, które dokonały redukcji zatrudnienia znacznie większej, jak na przykład górnictwo. Redukcja ta i tak była nie dość dynamiczna, gdy spojrzeć na nią z punktu widzenia potrzeby wzrostu wydajności połączonej ze zmniejszaniem wydobycia, poniechaniem nieopłacalnego eksportu i doprowadzenia przemysłu wydobywczego do elementarnej sprawności ekonomicznej. Do tego dochodzi konieczny odpływ pracujących w rolnictwie, który w ostatnich pięciu latach wynosił około 6%. Jest on mniej widoczny, gdyż wielu ludzi pozostaje ze swymi gospodarstwami, chociaż osiągany przychód jest poniżej minimum socjalnego. Za to wzrost zatrudnienia w usługach wynosił około 5%.

Pole tekstowe: Wydajność i zatrudnienie  w gospodarce. Skala: USA w 1996 roku = 100.
 Analiza danych GUS przez McKinsey Global Institute
  
Dlatego cała gospodarka miała lepszą dynamikę. Średnio w całej gospodarce w latach 1992 – 1998 sytuacja była o tyle lepsza, że wydajność rosła o 5%, a PKB o 6%, a więc zatrudnienie rosło o 1%, bezrobocie zmniejszało się lub było stabilne, aż do czasu, gdy tempo wzrostu PKB obniżyło się do 5 i mniej procent. Zważywszy wchodzenie na rynek pracy wyżu demograficznego, ograniczanie bezrobocia byłoby zagwarantowane przy stałym wzroście 6 lub więcej procent. Jest to kolejny argument wskazujący na znaczenia tempa wzrostu – i to w długim horyzoncie czasowym – dla utrzymania równowagi społecznej. Wynika stąd, że konieczne jest podejmowanie nie tyle doraźnych kroków na rzecz koniunktury, ale wprowadzenie rozwiązań systemowych, które wesprą wzrost gospodarczy. Trzeba jednocześnie pamiętać, że dobre tempo wzrostu zależy od czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu. Dlatego nie można zaniedbać takich działań, które sprzyjają zatrudnieniu.

5.   Główne kierunki polityki gospodarczej.

Polityka gospodarcza proponowana i w zakresie, jakim umożliwia to sytuacja polityczna realizowana przez UW, będzie się koncentrować na trzech kierunkach:

§         Utrzymanie i wzmocnienie sprawdzonych czynników trwałego wzrostu gospodarczego – zdrowych finansów publicznych, prywatyzacji, obniżenia i uproszczenia podatków, racjonalizacji wydatków publicznych.

§         Zmniejszanie kosztów pracy oraz wsparcie tych pracodawców, którzy zatrudniają uczniów, absolwentów, osoby podejmujące pracę po raz pierwszy itp.

§         Usuwanie barier i wsparcie tych dziedzin gospodarki i rodzajów przedsiębiorstw, które mogą przynieść wzrost produktu krajowego i jednocześnie zwiększać zatrudnienie – są to przede wszystkim budownictwo i usługi, a także małe i średnie przedsiębiorstwa.

Naturalne zainteresowanie państwa koncentruje się na działach i przedsiębiorstwach, które przeżywają trudności, angażują środki publiczne, gdyż są niezdolne do regulowania należności podatkowych i ubezpieczeniowych, takich jak górnictwo, hutnictwo, kolej. Istotnie – naprawa i prywatyzacja tych segmentów, które zachowały duże zatrudnienie, a jednocześnie są najmniej podatne na zmiany, wymaga woli politycznej i koncentracji wysiłku, tak aby zaangażowana pomoc publiczna była dobrze wykorzystana. Aby nie było tak, że pomoc raz udzielona staje się zjawiskiem stałym, a zarządy i związki zawodowe nastawiają się raczej na przetrwanie, uniknięcie zmian i stałe czerpanie z budżetu.

Dlatego popieramy wdrożenie ustawy o pomocy publicznej, a także wszelkie działania dotyczące tradycyjnych sektorów gospodarki, które służą ich naprawie, demonopolizacji i prywatyzacji.

6.   Podatki

Dobrym posunięciem było ustawowe ustalenia procesu obniżenia podatku dochodowego od osób prawnych. Jak wiadomo – napotyka na stałe przeszkody polityczne, raz z jednej, raz z drugiej strony obniżanie podatku dochodowego od osób fizycznych – a więc od pracowników i przedsiębiorców. Poszukiwanie możliwości obniżenia tego podatku oraz zmniejszenia jego progresji jest stale aktualne. Realne problemy bilansowania tego procesu i opór polityczny skłaniają do myślenia w kategoriach ewolucji. Na pewno nie należy rozszerzać systemu odliczeń i ulg, trzeba je ograniczać. Ograniczanie ulg i odliczeń nie może kolidować z priorytetami (budownictwo, szkolenie uczniów) jak długo nie ma alternatywnego przejrzystego sytemu wsparcia.

Nie można też zapominać, że pojawiły się konkurencyjne systemy podatkowe w niektórych krajach pokomunistycznych. Opowiadamy się za jednolitością podatku dochodowego. Zmniejszenie progresji przedsiębiorcom ułatwi inwestycje, a w przypadku pracowników o wysokich kwalifikacjach pozwoli zapobiec niedobrej sytuacji, jaką jest wysokie opodatkowanie wynagrodzeń wysokich jak na Polskie warunki, ale niskich w porównaniu z międzynarodowym rynkiem pracy, który czeka na tych właśnie pracowników.

Trzeba raczej obniżać koszty pracy niż komplikować system.

Uważamy, że dobrym sposobem wsparcia modernizacji wyposażenia byłoby kolejne skrócenie czasu amortyzacji poprzez podwyższenie stawek procentowych, które w powiązaniu z możliwością rozliczania zysku w dłuższym okresie daje podobny do ulgi inwestycyjnej efekt ekonomiczny. Konieczne jest wprowadzenie docelowego sytemu, który  nie jest uznaniowy, gdzie ryzyko patologii jest mniejsze niż w przypadku ulg. Zwłaszcza, że doświadczenie pokazało, że wykorzystały je głównie wielkie firmy jak np. TPSA.

Ważnym efektem popieranej przez UW reformy podatkowej jest nadanie ustawowej rangi prostym formom opodatkowania drobnej przedsiębiorczości (ryczałtom). Rozszerzenie tych form uważamy za celowe. Konieczne jest ustalenie dolnej granicy stosowania ksiąg rachunkowych przy poziomie do 800 tys. euro sprzedaży także dla spółek nie mających osobowości prawnej.

 Wobec słusznego rozszerzenia zakresu stosowania form zryczałtowanych, koniecznym jest wprowadzenie mechanizmu wsparcia inwestycji dla tej kategorii podatników.

Ponadto konieczne jest uregulowanie kwestii podatkowych związanych z leasingiem.

Uważamy też za celowe inwentaryzowanie rozmaitych szczegółowych problemów, które czynią system podatkowy nieprzyjaznym dla rozwoju. Zwłaszcza w tej sprawie potrzebna jest współpraca z przedsiębiorcami i ich organizacjami.

7.   Elastyczny rynek pracy – wsparcie dla zatrudnienia absolwentów.

Sztywna regulacja rynku pracy, nadmierna rola kodeksu w porównaniu od umowy jest czynnikiem zwiększającym koszty pracy. Tym większego znaczenia nabiera szybkie podjęcie nowelizacji kodeksu pracy w kierunku od dawna wskazywanym przez związki pracodawców, a popieranym przez Unię Wolności:

§         Zmniejszenia kosztów – biurokracji, zbędnych szkoleń, badań, regulaminów itp., zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw.

§         Ograniczania i stopniowego znoszenia obciążeń pracodawców z tytułu wypłat za pierwsze 35 dni choroby.

§         Zwiększenia roli umowy w ustalaniu wynagrodzeń, dopuszczenia większej liczby godzin nadliczbowych. Możliwości zatrudniania na zastępstwo i zatrudnień okresowych. Zwiększenia elastyczności w kształtowaniu czasu pracy.

Unijny projekt zmian w kodeksie pracy jest znany, został też dostarczony. Jesteśmy gotowi do rozmów z innymi partiami i z rządem, można brać pod uwagę inne projekty. Jednak faktyczna zgoda rządu na jednostronną zmianę kodeksu – ograniczoną do skrócenia czasu pracy, jest w obliczu sytuacji na rynku pracy nadzwyczaj niepokojąca i stawia pod znakiem zapytania spójność działań na rzecz zatrudnienia.

Kolejnym problemem jest rozluźnienie regulacji dotyczącej minimalnego wynagrodzenia. Zwłaszcza dla młodych osób, dla których pierwsza praca jest – nie koniecznie z formalnego punktu widzenia – dokończeniem nauki zawodu.

Zaproponowaliśmy nowelizację ustawy o związkach zawodowych – projekt otrzymały związki zawodowe i związki pracodawców. Nie jesteśmy ideologicznymi wrogami ruchu związkowego. Natomiast na rynek pracy, na wzrost gospodarczy i na atmosferę w przedsiębiorstwach coraz silniej oddziałują patologie tego ruchu. Działalność polityczna, dyskryminowanie pracowników nie należących do związków zawodowych, a także działalność gospodarcza na majątku przedsiębiorstwa i wykorzystywanie siły związku do jej uprzywilejowania nie mają wiele wspólnego z obroną praw pracowniczych, troską o bezpieczne i godne warunki pracy i zachowanie tej pracy. Zdarza się, że opór związków przeciw koniecznym zmianom owocuje upadłością firmy lub drastycznymi redukcjami, których można było uniknąć lub, które byłyby mniej dotkliwe, gdyby podjąć odpowiednie zmiany wcześniej. Bywa, że główną przyczyną oporu przed zmianami struktur zarządzania jest obrona etatów, ale nie pracowników, tylko funkcjonariuszy struktur związkowych, czego przykład mieliśmy ostatnio w górnictwie.

Proponujemy nowelizację ustawy o rzemiośle, która w obecnym kształcie nie odpowiada potrzebom tej grupy przedsiębiorców. Chcemy też, aby w instytucjach odpowiedzialnych za rynek pracy istniała równowaga pomiędzy organizacjami pracowników i pracodawców. Reprezentacja pracodawców w komisji trójstronnej nie może być sztucznie ograniczana – musi być w niej miejsce dla Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych i dla Związku Rzemiosła i Drobnej Przedsiębiorczości.

Tradycyjny system szkolenia uczniów powinien być rozwinięty i poszerzony na inne kategorie przedsiębiorców. W zakresie wsparcia tych pracodawców, którzy przyjmują do pracy młodych ludzi w trakcie odbywania nauki w szkole lub bezpośrednio po jej ukończeniu sytuacja jest dzisiaj podwójnie zła.

Środki są niskie. UW zapobiegła ich dalszemu obniżaniu w budżecie na 2001 rok Przedsiębiorcy słusznie narzekają, że urzędy pracy nie wywiązują się z umów zawartych w roku ubiegłym.

Zmienia się struktura wieku osób podejmujących pracę po raz pierwszy – środki wsparcia  dla pracodawców są stosowane tylko z tytułu zatrudnienia młodocianych, a tymczasem absolwent lub uczeń często nie spełnia kryterium wiekowego – czas nauki czasem słusznie, czasem z powodów życiowych wydłuża się. Będzie tak tym bardziej, gdy wdrożona zostanie reforma edukacji. Trzeba stworzyć mechanizmy wsparcia absolwenta w każdym wieku, gdyż wdrożenie młodych ludzi do pracy jest społecznie bardzo istotne, a pracodawca przyuczając go do zawodu i wdrażając w ogóle do pracy pełni pewne funkcje ogólnospołeczne. Niezbędne jest wprowadzenie kategorii absolwenta różnej od młodocianego. Osoby pełnoletniej nie muszą dotyczyć niektóre ograniczenia, jakie nakłada się na zatrudnienie pracownika młodocianego, natomiast pracodawca powinien korzystać ze wsparcia bez względu na wiek osoby zatrudnianej.

Wiele krajów w różnej sytuacji, np. Czechy i Szwecja, wspiera gminy i pracodawców w zakresie przekwalifikowania – edukacja kolejnej szansy.

Zapraszamy pracodawców do wspólnej pracy nad programem „absolwent”, którego opracowanie zapowiedział V Kongres Krajowy UW.

8.   Eksport, budownictwo i usługi

Skala wsparcia eksportu i zakres promocji Polski, wyrobów polskich oraz turystyki przyjazdowej wymaga przeglądu. Doświadczenie i krytyka ze strony przedsiębiorców dotychczasowego dorobku – zwłaszcza w zakresie gwarancji kredytów eksportowych - pokazuje, że w porównaniu do innych krajów mamy wiele do zrobienia. Problem jest trudny, gdyż nie ma łatwych rezerw, które pozwoliłyby Polsce i korporacji KUKE szybko dorównać lub zbliżyć się do poziomu wsparcia, jaki stosują kraje europejskie i ich instytucje (np. Hermes).

Jednak oparcie rozwoju wyłącznie na eksporcie, niskich kosztach pracy, wysokim zatrudnieniu i inwestycjach w branżach proeksportowych ma swoje ograniczenia – zarówno ekonomiczne, jak i społeczne. Oznacza stosunkowo niski poziom życia przy mniejszym ryzyku bezrobocia (droga japońska). Dlatego istotny jest rozwój budownictwa i usług – także handlu -  dla których przewiduje się możliwość uzyskania wzrostu sprzedaży szybszego od wzrostu wydajności, pod warunkiem usunięcia barier rozwoju i wprowadzenia mechanizmów – zwłaszcza takich, które zachęcą gminy do przygotowywania infrastruktury, skrócą cykle przygotowania inwestycji i zmniejszą skalę administracyjnej uznaniowości.

Dotyczy to także dostępności działek pod budownictwo mieszkaniowe, zasad ponoszenia kosztów infrastruktury (energetyka, ciepło itp.), braku motywacji gmin i dostawców np. energii elektrycznej do szybkiego reagowania na potrzeby. Porządkowanie sytuacji własnościowej, reprywatyzacja i zamian prawa wieczystego użytkowania na prawo własności – to postulaty UW bliskie realizacji. Potrzebne jest też stworzenie mechanizmu zachęcającego gminy do oferowania dużych zespołów działek, o obniżonych dzięki temu kosztach infrastruktury pod budownictwo jedno i wielorodzinne.